100 sukienek

Pierwsza sukienka, jaką pamiętam była uszyta z gryzącego wełnianego materiału. Była czarna w beżową kratkę i miała szelki. Mama zawsze do niej zawiązywała na moich włosach czerwone kokardy, a następnie, trzymając mnie za rękę, prowadziła mnie do przedszkola.

Pamiętam dzień, gdy kilka lat później, już w zerówce, stałam w ogrodzie z moją przyszłą serdeczną przyjaciółką i wypowiedziałam chyba pierwszy komplement skierowany do dziewczyny. Tamtym razem to też była sukienka. Uszyta z jeansu i dokładnie taka, jaką chętnie bym wtedy nosiła.

Z czasem pojawiały się w mojej garderobie kolejne: biała w czerwone kropki, z haftowanym kołnierzem, przywieziona z Tajlandii przez kogoś z rodziny, letnia sukienka w kratkę, która pojawia się na rodzinnych fotografiach, później noszona przez moją młodszą siostrę i w końcu biała w granatowe wzory uszyta przez ukochaną babcię.

I w pewnym momencie skończyły się. “Dorosłam” do przesiadywania godzinami na trzepaku, biegania z chłopakami po podwórku, grania w kosza za szkołą, w końcu, do chodzenia na pierwsze randki. Jednak nawet, gdy pojawiały się pierwsze miłości, sukienki leżały schowane gdzieś głęboko, dlatego z czasem zostały zastąpione koszulami i spodniami.

Kilka miesięcy temu postanowiłam, że za rok moja szafa będzie pełna sukienek. Zdecydowałam też, że wrócę do pisania. Zaczęłam więc, uchyliłam drzwi do szafy pełnej myśli, które były dotąd przeznaczone tylko dla mnie i najbliższych mi osób. Teraz materializują się tutaj. Jeden temat-jedna sukienka.

100 sukienek to blog trudny. Przede wszystkim dla mnie. To podróż wgłąb człowieka, dostrzeganie najbardziej niewygodnych mechanizmów, ciągłe wychodzenie poza strefę komfortu. To nieustanna praca nad charakterem, lekcja obserwacji, wyciągania wniosków.

Kiedyś napisałam, że ten blog to wszystko, czego nie chcesz usłyszeć. Taki właśnie będzie. Ale wiem, że ludziom trudno jest też słuchać dobrych rzeczy, więc myślę, że czasem będzie można tutaj czytać teksty na przyjemniejsze tematy. Zawsze jednak bliskie mnie, czy Tobie.

Zapraszam

R.

  • Masz świetne pióro. Pisz często, żeby weszło ci to w nawyk, bo za mało jest mądrych blogów, a twój zapowiada się wspaniale.

    • R.

      Dziękuję za miłe słowa, postaram się napisać coś jeszcze :)

    • Czy to TEN Volant rekomenduje 100 sukienek? :) Idę w takim razie czytać kolejne teksty.

      • 100sukienek

        :)

      • Volantification

        Wygląda na to, że TEN :)

  • aganieszka

    Uwielbiam sposób w jaki piszesz o trudnych tematach. Masz nową fankę :)
    Czekam na nowe wpisy.

    • R.

      dziękuję Agnieszko, to bardzo miłe :) pozdrawiam!

  • Ana

    Zapowiedź jest tak interesująca, że chyba będę Cię regularnie odwiedzać.
    PS: Ja w tym roku postanowiłam, że muszę szafę uzupełnić o może nie od razu 100, ale kilka sukienek :)

    • 100sukienek

      :) 100 to symbol, chociaż czy nie cudownie byłoby mieć szafę pełną sukienek na różne okazje? :)
      pozdrawiam serdecznie i dziękuję!

  • Dołączyłam do elitarnego grona osób, które wkrótce będą mogły powiedzieć: „czytałam 100 sukienek, zanim to było modne!”. Masz cudowny styl, błagam pisz tak dalej :)

    • 100sukienek

      ojej, to szalenie miłe! made my day! uściski! :)

  • Strider

    Cześć :) Masz też już co najmniej jednego męskiego czytelnika. Z dwóch powodów:

    1. masz bardzo intrygujący styl pisania
    2. uwielbiam dziewczyny w sukienkach (dlatego też tu trafiłem – przyciągnęła mnie nazwa bloga)

    Powodzenia!

    • 100sukienek

      Cześć Strider :) dziękuję! to miłe, że kogoś mogę zaintrygować swoim pisaniem. miłego czytania!

  • Monika Dąbrowska

    Strona dodana do ulubionych i zaczynam nadrabiać zaległości. Kimkolwiek jesteś, cieszę się, że mogę Cię czytać.

    • 100sukienek

      to bardzo miłe Moniko, pozdrawiam i postaram się nie zawieść. :)