Balkony

Czytam dopiero czwarty akapit, a Twoje słowa zdążyły już uruchomić moje czujne myślenie. Natychmiast zaczynam pisać. Tak dawno mnie tu nie było, na szczęście wracam powoli do siebie. Czytam i uświadamiam sobie jak wielu rzeczy nie widziałam przez ostatnie tygodnie. Drzewa straciły prawie wszystkie liście, a ja poza odczuwaniem chłodu, wiatru i deszczu, nie czułam nic. I tak obudziłam się na nowo i zaczynam zauważać jesień. Dzięki Tobie.

Dłuższe niż zazwyczaj paznokcie uderzają o klawisze klawiatury komputera. Siedzę na balkonie i patrzę na Miasto, lekka mgła unosi się nad dzielnicą na horyzoncie. To może się wydawać dosyć dziwne, że kolejne z nas pisze o jesieni siedząc na balkonie. Ale ja robię to celowo. To tak jak bym była bliżej Was, tam.

Nareszcie chłonę wszystko, czego doświadcza teraz moje ciało: wszystkie zmysły wyostrzone. Zaciągam się jesiennym powietrzem: mieszanką zapachów liści, mokrego od deszczu asfaltu,  dymu z pierwszego papierosa dzisiaj. Wiesz, za każdym razem gdy palę sama, myślę o Nim. To tak jakby On tutaj był ze mną i siedział obok mnie w tej swojej czapce, która dzisiaj nikogo by nie zdziwiła. Czuję w gardle ukłucie i mrużę oczy, lekko załzawione – nie tylko od chłodnego wiatru. Przecieram powieki nie zwracając uwagi na to, czy rozmażę sobie tusz – dziś nie ma go na moich rzęsach. Jest sobota, życie zwolniło wyłącznie na weekend – tak jak chciałam. Obserwuję to, co na dole – świat w slow motion, jak w filmie: samochody powoli suną ulicami, sąsiad wyszedł z psem, a osiedlowy kot zamarł w bezruchu patrząc na niego z daleka.

Przypominam sobie nasze ostatnie spotkanie. Weszłam do Twojego mieszkania i od razu zauważyłam jak się zmieniłaś. Ciągły uśmiech, niemal w zakłopotaniu krył się między luźno zwisającymi kosmykami włosów. Pamiętam, gdy stałyśmy na Twoim balkonie bardziej rozmawiając, niż paląc. Odruchowo położyłam dłoń poniżej Twojego obojczyka, jakbym chciała dotknąć rytmu, który wybija to niezwykle rzadkie dla mnie ostatnio słowo- kocham. Teraz przypominam sobie o tym, że pomyślałam wtedy, żeby napisać nowy post właśnie o Tobie, o szczęściu. A więc piszę.

Czytam kolejny akapit, myślę o intuicji, która przez ostatnie tygodnie, jakby przytępiona ze zmęczenia, przestała dawać mi sygnały. Skutkowało to dosyć sporym zawirowaniem u mnie. Zamykam oczy, zaciągam się kolejny raz. Znowu myślę o Nim. Szkoda, że nie możemy tak razem usiąść i patrzeć razem przez ten balkon. Wiem, że miałabym do Niego tyle pytań. Czuję czasem jakby ktoś nagle wyrwał mnie z książki o Nim. Bez pożegnania.

Piszesz o oceanie i przypomina mi się film z Robinem Williamsem, w którym ratował swoją ukochaną przed zniknięciem, jego walka- z chorobą, ze śmiercią, z całym światem i z czasem – heroizm, ponad wszystko, ponad zawsze. Ciekawe, od dawna nie używam już słów zawsze, nigdy. Nauczyłam się, że wszystko jest ulotne, a Ty piszesz o oceanie i lęku przed utonięciem. Stoję na balkonie: wełniane pończochy i kremowa sukienka, za cienka jak na jesienny chłodny dzień, powoli zaczynam w niej marznąć, ale jeszcze nie wracam do ciepłego pokoju. Stoję tak i przez chwilę jeszcze wyobrażam sobie, że Miasto jest tym oceanem. A ja na plaży, z bezpiecznej odległości obserwuję fale. Tęsknię za nim jednocześnie będąc tutaj jego częścią. Miasto-ocean. Czy jeśli lubię pływać, jeszcze bardziej jestem narażona na utonięcie? Wdech, wydech. Zaryzykuję. A Ty kiedy przyjedziesz?

 

Tekst dedykuję Magdzie.

photo

  • Ty wiesz <3

    • 100sukienek

      wiem. :))

  • Monika Dąbrowska

    Zabawne, a może tragiczne jest to, że czasem toną ci, co pozostali na brzegu.

    Kolejny raz, zachwycam się :)

    • 100sukienek

      rzeczywiście czasem jest tak jak piszesz :) dziękuję Moniko, to przemiłe czytać Twoje słowa.. :)

  • Siedziałam dzisiaj przy stoliku w restauracji i miałam te same przemyślenia. I chciałam napisać o tym, tylko…jakoś tak już nie wiem czy powinnam się powtarzać. Bo razem z tattwą napisałyście wszystko, co przyszło mi dzisiaj do głowy.

    • 100sukienek

      ja tam się cieszę, że w końcu byłam w stanie napisać cokolwiek. tęskniłam za tym. pisz. :)

  • Paulina Tasarz

    Uwielbiam!

    • 100sukienek

      :)

  • ooohh.. Piękne słowa, piękny post!

    • 100sukienek

      dziękuję. :)