Feministki są brzydkie

Siedzi naprzeciwko mnie. Długie brązowe włosy, delikatny makijaż, pomalowane, krótkie paznokcie. Ma na sobie granatową sukienkę. Gdy podchodziła do kawiarnianego stolika nie sposób było nie zauważyć wzroku kobiet i mężczyzn, którzy z podziwem na nią patrzyli.

O czym myślisz, gdy słyszysz słowo feministka? Ja myślę o niej.

Feministki zwykle nie rozmawiają o feminizmie. Większość z nich nie chodzi na wiece, nie uczestniczy w pochodach. Czasy, gdy trzeba było walczyć o prawo do wypowiedzi, do głosowania, czy prawo do edukacji minęły. Dla feministek tematy jak równouprawnienie czy możliwość wyrażania swojego zdania są oczywistymi punktami na wykresie praw kobiet i mężczyzn.

Zamiast tego feministki spotykają się z bliskimi sobie ludźmi, przyjaciółmi, rodziną. Rozmawiają więc o planach na wakacje, o tym, że coraz mniej czasu na książki. Że syndrom Piotrusia Pana dotyka również kobiet. Nie krytykują tych, którzy wybrali inne życie niż one, bo wolny wybór to też równouprawnienie – kontynuują rozmowę bez zbędnych komentarzy. Nieraz mijasz je na ulicy prowadzące za rękę swoje dzieci, biegnące na randkę, czy wracające z kina, w dresie albo w pełnym makijażu. Widzisz je idące pod rękę z kimś bliskim przez park, siedzisz obok nich w teatrze, tańczysz obok na koncercie. Obserwujesz je, gdy jadą samochodem z mężem i to nie jest tak, że to one zawsze prowadzą. Są za to wszędzie, wiesz? Jestem jedną z nich.

 

IMG_20150826_124004

 

Wpis to część akcji Jestem jedną z nich zorganizowanej przez Olgę 26 sierpnia z okazji Dnia Równości Kobiet.

Pozostałe publikacje:

http://wysoka.es/feministki-sa-brzydkie/

http://malokulturalna.pl/feministki-sa-brzydkie/

http://www.anwen.com.pl/2015/08/feministki-sa-brzydkie.html

http://ameliowy.pl/post/127874251076/feministki-sa-brzydkie

http://aktywniezniedoczynnoscia.com/2015/08/29/feministki-sa-brzydkie/

http://www.ich4pory.pl/2015/08/feministki-sa-brzydkie.html

#jestemjednaznich

Zdjęcie