Ona

Najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa widzę z perspektywy 50 centymetrów od mojej osoby. To chwila, gdy po raz pierwszy świadomie stykam się z muzyką. Nie potrafię jeszcze samodzielnie stawiać kroków, ale pierwszy raz czuję swobodę poruszania się, bo włożono mnie do chodzika. Podjeżdżam do szafki z garnkami, wyciągam je i zaczynam wybijać drewnianą łyżką, tylko sobie znany rytm.

To niesamowite, bo przypominając sobie tę chwilę, potrafię powiedzieć jaki był kolor sukienki, którą wtedy miała na sobie moja Mama. Pamiętam dźwięki i barwę światła wypełniającą, wtedy w moich oczach, ogromną kuchnię. Umiem szybko, jak za pstryknięciem palców, przywołać w sobie uczucie błogości, które pojawiało się z momentem odbijania się od podłogi i płynięcia w stronę Jej nóg.

Więź, jaka już wtedy nas łączyła jest trudna do opisania. Wiem, że ogrom czasu i poświęcenia, który dostawałam od Niej, wpłynął na to, w jaki sposób myślę i postępuję teraz. Do dzisiaj pamiętam słowa piosenek i wierszy, których mnie uczyła. Cierpliwie, poświęcając mi całą swoją uwagę, słuchając moich niewyraźnych słów, z radością, życzliwością i wręcz fizycznie wyczuwalnym, z pewnej odległości, ciepłem w sercu. To wtedy, bardziej niż kiedykolwiek indziej, miałam miłość na wyciągnięcie dłoni.

Gdy przychodzą chwile, w których mocniej niż zwykle tęsknię za Tobą, cieszę się i jestem wdzięczna, że wtedy miałam szansę, choć przez moment, być prowadzona przez Nią za rękę w ten wyjątkowy sposób. Chciałabym też tak kiedyś potrafić. Móc dawać komuś coś, co sama kiedyś dostałam. Ale do tego chciałabym czuć też Twoją obecność- tuż obok, po drugiej stronie..Dzielić właśnie z Tobą ten zachwyt i miłość. Śpiewać na głos i szaleć z radości. Chciałbyś też?

photo

  • Pingback: Wszystko | 100 Sukienek()

  • Gdy miałam pięć lat obserwowałam mamę, zmywającą szklanki.Poprosiłam by napełniła je wodą.Lekkie uderzenie łyzeczką do herbaty w szklanki i odkrycie, że każda z nich wydaje inny dźwięk. Pamiętam do dziś kształt tych szklanek i radość „odkrywcy”.