Umykasz mi

Wczoraj pomyślałam przed snem takie ładne zdanie o Tobie i nie zanotowałam. Umykasz mi. A może to moja pamięć?

Codziennie łapię się na tym, że Cię tu nie ma. Nadal, parząc kawę sięgam po dwa kubki: jeden dla mnie, jeden dla Ciebie. Wyobrażam sobie, że dotykasz moich pleców, gdy kroję pietruszkę do obiadu i przyrządzam całe lato Twoją ulubioną lemoniadę. Jakbyś miał nagle usiąść po drugiej stronie stołu i rozmawiać ze mną..

***

Dwa lata wcześniej patrzyła na niego z drugiego końca sali. Otoczona przez grupkę znajomych pochłoniętych rozmową, wyłączyła się i zupełnie nie brała w dyskusji udziału. Nawet nie zauważyli. I o to jej właśnie chodziło. A więc patrzyła na jego zachowanie i nie mogła wyjść z podziwu. Widziała jak łaknął wzroku ludzi, a gdy podchodzili do niego, po chwili, z zupełnie niezrozumiałych dla niej powodów, kończył z nimi rozmawiać i odchodził w stronę następnych osób.

Znajomi, przypadkowe postaci, które pojawiają się na naszej drodze, wszystkie rozmowy wyglądające podobnie: pytania jak w pracy, jak w życiu, jak tam (czy jest jakieś jedno tam, o które wszyscy pytają?). Nikt z nich przecież nie chce znać prawdziwej odpowiedzi, nikt nie pyta jak jest naprawdę. Widziała jak się męczy, to było jak wyścig. W końcu nie wytrzymała i podeszła do niego zostawiając za sobą rozmawiających przyjaciół.

-Co sprawia, że nie możesz zasnąć? – nie miała pojęcia skąd przyszło jej do głowy to pytanie i prawdopodobnie była nim zaskoczona równie mocno jak on. Zmarszczył brwi przyglądając się jej znad szklanki z drinkiem. Luźny sweter, odkryte kości obojczyka, czerwona szminka.

-Stefan. – Takiej odpowiedzi zupełnie się nie spodziewała. Brzmiała na równie odrealnioną jak jej pytanie. – Stefan to mój chomik. Ostatnio strasznie wariuje w nocy. Nie mogę przez niego spać. Wiesz, zadałaś mi właśnie najdziwniejsze pytanie, a widzę cię po raz pierwszy w życiu. Uśmiech, spojrzenie w dół i potem prosto w oczy. Jakie ona miała oczy!

-Możesz zadać mi równie dziwne pytanie i nawet nie musimy się sobie przedstawiać – Zauważył, że gdy się uśmiechnęła, w jej lewym policzku pojawił się dołek.

-Co cię najbardziej zaskakuje? – Była pewna, że on zrezygnuje z tej rozmowy po pierwszym zdaniu. Nie chciało jej się rozmawiać o głupotach, za bardzo była go ciekawa. Powiedziała więc wprost to, o czym ostatnio myślała.

-To, że można za kimś tak tęsknić. Że w momencie, gdy próbujesz sobie przypomnieć twarz tej osoby, zostają ci tylko jakieś skrawki: zamiast twarzy przypominasz sobie kształt ucha, zamiast koloru oczu, widzisz kształt paznokci, albo nagle czujesz zapach skóry, czy przypominasz sobie w jaki sposób trzyma widelec. To strasznie męczące, takie dwa obrazy kogoś w naszej głowie: ten zanikający – ogólny, i ten zmysłowy – detale.

-Ale Magda, czy tak właśnie nie jest? Że składamy się z kawałków?

To, że zgadł jej imię było kolejną rzeczą, która ją zaskoczyła tamtego wieczora. Trzy miesiące później zamieszkali wspólnie w ogromnym pokoju w starej kamienicy: ona, on i Stefan. Zdecydowali o przeprowadzce po rozmowie, która ich oboje utwierdziła w przekonaniu, że przecież nie muszą już na nikogo innego czekać.

-Moment, gdy zdajesz sobie sprawę, że nie wyobrażasz sobie, żeby kogoś nie było w Twoim życiu. jak to się nazywa?

-Miłość?

-Jeśli to ona, to kochanie kogoś musi być straszne. – Wstrzymała oddech i zanim zdążyła cokolwiek mu odpowiedzieć, przerwał jej rozmyślania jednym: musi?

Mieli wszystko czego potrzebowali na tamten moment, ale co najważniejsze, każdego dnia oboje niesamowicie cenili sobie obecność drugiej osoby. Z początku przerażeni samą perspektywą związku, doszli do wniosku, że skoro ich wielogodzinne rozmowy i wieczory, wypełnione nikomu nie przeszkadzającym milczeniem stają się ich codziennością, może zamieszkanie razem nie zepsuje niczego?

Rok później zaczęły się zawroty głowy, migreny, bóle nie do wytrzymania. Z początku bagatelizował je, ukrywał przed nią to jak się czuł, grał. Jednocześnie stawał się dla niej obcy, nie mówił jej o połowie rzeczy, a ona zaczynała wątpić w jego intencje. Gdy poszedł w końcu do lekarza, po serii badań usłyszał diagnozę. Nie wiedział co ze sobą zrobić. Wyszedł ze szpitala i usiadł na jego schodach z widokiem na sklep z perukami. Nie miał siły ani biec ani krzyczeć. Czuł, że rozpada się na kawałki.

Nigdy nie powiedział jej o chorobie i pewnego dnia po prostu zniknął. Zostawił jej list. Odnalazła go po powrocie z pracy. W tym samym czasie on jechał do kliniki oddalonej o dwieście kilometrów. Nie odbierał jej telefonów. Nie miał odwagi pożegnać się z nią, nie chciał z nią rozmawiać, bo wiedział, że będzie go przekonywała by mu towarzyszyć, a nie wyobrażał sobie, żeby widziała go w takim stanie.

Odchodzę, nie szukaj mnie, nie mogę tak dalej. – Poczuła jakby trzymała ogromny porcelanowy kubek bez ucha, wypełniony wrzątkiem. Nie mogła go upuścić, bo przecież cała by się poparzyła. Niestety ręce nie wytrzymały. Nie wytrzymały.. Gdy się ocknęła, była w szpitalu, a nad nią stała mama. Zamknęła oczy, nie chciała odpowiadać na żadne pytania. Chciała zniknąć.

***

Jemy śniadanie. Jest sobota rok później. Za chwilę wyruszymy do jego rodziców. To ważny dzień, chcemy im powiedzieć o naszych wspólnych planach, psie… Nagle dostaję sms od Twojego taty z informacją, że wybudziłeś się ze śpiączki. Chcesz mnie zobaczyć. Wstrzymuję oddech. Czuję, że jeśli zaraz czegoś nie zrobię, to wszystko zniknie. Chwytam kurtkę i wybiegam z domu.

Do Ciebie.

Zdjęcie: Paweł Kolankowski

 

  • sleepy

    Nie wiem, co można napisać pod takim tekstem. Nie wiem. Ale pierwsze dwa akapity to moje myśli, ubrane w formę tym bardziej bolesną, że tak po prostu piękną. Dzięki.

  • Jest coś, czego nie lubię w tym blogu: teksty się kończą. Czekam na książkę.

    • :)) dziękuję!

    • sink.zodiac

      nie jesteś jedyna :) 100sukienek, trzymasz w miłym napięciu!

  • To jest tak piękne. Zawsze brakuje mi słów po przeczytaniu Twoich teksów. Dziś też.

  • Oby Twoje teksty nigdy mi nie umykały.

  • Biegnij do niego!

  • eunike

    aż chce się więcej. piękne teksty :)

  • Ania Biernacka

    Zawsze po przeczytaniu Twojego tekstu chce nim wytapetować wszystko naokoło. Chcę tego więcej, więcej Twoich tekstów.

    • dziękuję Ci, to niesamowicie miłe, że to napisałaś.. :)