Zrób miejsce

Żyję otoczona przez ludzi, którzy wypełniają swój czas po brzegi: poświęcają się pracy bardziej niż to im potrzebne, dokładają sobie nowych zajęć, przyjmują kolejne dodatkowe zlecenia.

Ciężko umówić się z nimi na kawę, czy choćby zwykłą rozmowę – traktują relacje z ludźmi jako mało ważne. Zwykle twierdzą do tego, że miłość im wadzi. Próbują sami siebie przekonać, że jej po prostu nie potrzebują. Czasami łapię się na tym, że chcę im wierzyć. Nigdy mi się to jeszcze nie udało.

***

ON:

Czasem wyobrażam sobie, że jesteś.

Wracam z pracy, a Ty palisz na balkonie, stojąc tam boso w samej sukience i swetrze. Nie widzisz mnie, zatrzymuję się za Tobą i odpalając swojego papierosa, staję obok Ciebie. Nie mówimy niczego. Stoimy obserwując to, co dzieje się przed nami i wtedy chwytasz moją dłoń. Głębokie, powolne oddechy, przymrużone oczy. Zwróciłaś uwagę, że jak mówisz paląc, jednocześnie zatykasz nos? Ja zauważyłem to, bo od zawsze robię tak samo.

ONA:

Czasem wyobrażam sobie, że jesteś.

Wracam z pracy, włączam muzykę, chwytam garść orzeszków, nastawiam kawę dla Ciebie i dla mnie. Wychodzę na balkon i zapalam jagodowego papierosa. Trzymając go, dotykam palcami ust, smakują solą. Słyszę jak powietrze z zewnątrz przyspiesza w progu drzwi balkonowych i już wiem, że wróciłeś. Zanim ściągniesz buty, woda w kawiarce akurat dogotuje się, a Ty jednym ruchem wyłączysz kuchenkę i zalejesz nasze dwa kubki. Dla Ciebie z mlekiem, dla mnie bez. Zabierzesz je ze sobą, postawisz na parapecie i staniesz obok zapalając papierosa. Chwycę Cię za rękę, bo czuję, że wtedy jesteś najbliżej.

***

TY:

Ciekawi mnie ilu ludzi zna Cię naprawdę. Wiesz – tak, że rozumie Twoje wybory, akceptuje Twoje patrzenie na świat, poglądy, dziwne poczucie humoru, plany, Twoje postrzeganie innych. Ilu ludzi dopuszczasz do siebie na tyle blisko, żeby mieli szansę zaakceptować Twój sposób wchodzenia w interakcje ze światem, codziennością? Ile osób jest w stanie skupić na Tobie uwagę do tego stopnia, żeby zauważyć, że jak wchodzisz do każdego miejsca, automatycznie liczysz ilu w nim przebywa ludzi, patrzysz  co jest za oknem, albo wkładasz do kieszeni ręce, by nikt nie widział, że drżą z przejęcia. Jesteś szczęściarzem, jeśli znajdzie się chociaż jedna taka osoba. Inne pytanie to, czy jesteś na tyle skupiony na otoczeniu, żeby to w ogóle zauważyć?

***

Znam wielu ludzi, którzy twierdzą, że miłość im wadzi i zastanawiam się co to w ogóle znaczy.

Gdyby ktoś miał za chwilę zamieszkać z Tobą, czy miałby gdzie schować swoje rzeczy? Gdzie postawić walizkę? Swój ulubiony kubek?

Kilka miesięcy temu zaczęłam zastanawiać się nad tym, czy ludziom łatwo jest znaleźć w swojej rzeczywistości miejsce dla drugiej osoby. Bo w mojej nie bardzo było. Gdyby ktoś wtedy miał wprowadzić się do mojego domu, zupełnie nie byłoby dla niego miejsca. Tak wiele myślimy o byciu sam(odzieln)ym, że sam fakt skupiania się na tym, zajmuje nam zarówno mnóstwo czasu, jak i przestrzeni. Często jest tak, że nieświadomie zapełniamy szafki i szuflady po same brzegi, żeby czasem sami przed sobą nie przyznać się do tego, że cholera, przecież nie mamy czego do nich włożyć.

Dosyć łatwo było mi opróżnić osobną półkę w łazience, zrobiłam też porządek w szafie, kupiłam sztućce jednocześnie zastanawiając się czy kupowanie sztućców to bardziej starość czy godność. Niby nic się nie zmieniło – tak samo jak do tej pory pracuję, robię zdjęcia, spotykam się z ludźmi. Z powrotem dużo piszę i czasem nawet wyobrażam sobie, że jesteś. Bądź czujny na siebie i innych. I zrób miejsce, dobra?

You say emotions are overrated. That’s bullshit. Emotions are all we’ve got.*

 

 

*z filmu „Młodość” Paolo Sorrentino

Zdjęcie: Paweł Kolankowski

  • Czasami ktoś sam się wpycha w Twoje, pozornie ułożone i idealne, samodzielne życie. Zdarzyło mi się. Nie czekałam. Wdarł się pewnej nocy do mej sypialni i tak został. Najpierw zrobił miejsce u siebie. Bez pytania o zgodę, kupił mi szczoteczkę do zębów i włożył do kubeczka zaraz przy swojej. Do tej pory uważam to za jeden z najbardziej romantycznych momentów naszego związku. Niby mała i błaha rzecz. Dla mnie oznaczała deklarację ‚Jestem gotów. A Ty?’. I o dziwo, mimo przerażenia, byłam. Od 3 lat mąż. A ja czuję, że może być tylko lepiej.

    • ale fajnie :) aż miło czytać jak może to wyglądać z drugiej strony :) ‚może być tylko lepiej’ <3
      pozdrowienia!

    • Alinka

      Czasami też jest tak, że bardzo się boisz wchodzić w czyjeś życie, żeby nie popsuć. A ten ktoś otwiera przed Tobą ramiona i cierpliwie czeka, aż zbliżysz się na tyle żeby Cię przytulić i powiedzieć „Witaj w rodzinie”. Zaczyna się ciągłe pytanie „My już wiemy jak to się skończy, a czy Ty wiesz?” A potem okazuje się że masz fantastycznych Teściów :D

  • Magdalena Tabiś

    Muszę obejrzeć ten film! (na końcu)

    • koniecznie! polecam jednak jeszcze bardziej „Wielkie Piękno” tego samego reżysera :)

  • martuka

    Zakochałam się w Twoim blogu, przeczytałam każdy tekst i każdy jest równie cudowny. Dziękuję, że piszesz, to jak radosne promyki słońca w szarej i smutnej rzeczywistości, w której się znajduję.

  • Aleksandra

    A w moim jest aż za pusto… Trochę samotnie, bo jestem w związku na odległość. I jak bardzo bym chciała, żeby ktoś tę przestrzeń zajął, ciągle jest pusta. Różne są przypadki i rzeczywiście, nie rozumiem tych, którzy na nic nie mają miejsca. Inni, jak ja, mają go za dużo. I gdzie tu sprawiedliwość? No ale czekam :) Blog cudowny, pisz dalej dużo i często! :)

    wkubkukawy.blogspot.com

    • odległość prędzej czy później się zmniejszy :) tego Ci życzę, no i wytrwałości przy swoim dobru. :) dziękuję za odwiedziny! Zapraszam znowu! :)